Porozumienie Inicjatyw Lasów Chojnowskich
Lasy Nadleśnictwa Chojnów to lasy o wiodącej funkcji społecznej Aglomeracji Warszawskiej
Opinie - mieszkańcy
Klimat, ekosystem, leśnictwo
Polskie lasy wymierają w Chojnowie
Sławomir Kubisa
Ministerstwo już wie - konieczność przebudowy
Jesienią ubiegłego roku miałem okazję uczestniczyć w obradach sejmowej Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów i Leśnictwa. Znalazła się tego dnia na sali liczna delegacja leśników i reprezentanci przemysłu drzewnego, wobec których zastępca dyrektora Departamentu Leśnictwa i Łowiectwa Ministerstwa Klimatu i Środowiska, Radomir Dyjak przedstawiał ministerialną perspektywę aktualnej sytuacji branży leśnej i drzewnej. Jego rzeczowej i kompetentnej prezentacji słuchałem z uznaniem. Do momentu, kiedy usłyszałem jaka jest prognoza MKiS bilansowania pozysku drewna zgodnie z oczekiwaniami społecznymi z jednej strony - a wymaganiami przemysłu, z drugiej. Nie mam fotografii prezentowanego slajdu, zamiast niego fragment stenogramu sejmowego:
“Zleciliśmy również ekspertyzę – w zasadzie już ją odbieramy – dotyczącą tego, jakie może być dodatkowe pozyskanie surowca drzewnego ponad to, co jest zapisane w planach urządzenia lasu, jeżeli przyspieszylibyśmy działania związane z przebudową tych drzewostanów, które w największym stopniu są zagrożone zamieraniem. Wstępne wyniki tej analizy pokazują, że jeżeli podjęlibyśmy działania związane z przyspieszeniem przebudowy drzewostanów, które charakteryzują się największym ryzykiem zamierania, czyli mogą zamrzeć w okresie najbliższych 10 lat, to oznaczałoby zwiększenie w ciągu tych 10 lat całkowitej puli pozyskania co najmniej o 50 mln m3, a prawdopodobnie jest to znacznie więcej.”
Jednym słowem - jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, obiecane społeczeństwu 20% wyłączeń z wycinek - staje się może 20% wycinek dodatkowych, z powodu koniecznej “przebudowy” lasów. Warto dodać na marginesie, że tkzw. “przebudową drzewostanów” leśnicy zajmują się nieustannie już od wielu dekad. Termin ten pojawia się w każdym kolejnym dziesięcioletnim Planie Urządzania Lasu.
Leśnicy spod Warszawy alarmują
Cytowane wcześniej słowa padły podczas Komisji sejmowej 3 grudnia 2025 roku. Kiedy w marcu roku 2026 nadszedł termin rozpoczęcia prac projektowych nad Planem Urządzenia Lasu dla podwarszawskiego Nadleśnictwa Chojnów, coś się w przyrodzie zmieniło… Coś, co sprawiło, że Centrum Komunikacji Społecznej Lasów Państwowych, które (w przeciwieństwie do swojego skompromitowanego poprzednika, Centrum Informacyjnego Lasów Państwowych) - stawia na otwarty dialog ze społeczeństwem, opublikowało obszerny materiał ze spotkania terenowego w Lasach Chojnowskich, pod takim właśnie alarmistycznym tytułem.
“Lasy w okolicach Piaseczna w kryzysie.Leśnicy z Nadleśnictwa Chojnów alarmują o gwałtownym zamieraniu sosen. Skalę zjawiska potwierdzają inwentaryzacja i naloty dronów. Problem jest na tyle poważny, że stał się przedmiotem dyskusji na szczeblu Ministerstwa Klimatu i Środowiska.”
Kolejne śródtytuły krzyczą: “Liczba martwych i obumierających sosen jest przytłaczająca”, “Chojnów jak cała Polska”, “Temat pojawia się w mediach lokalnych i krajowych”, Problem będzie narastał”.
I najważniejsze: ”Oczekiwania społeczne - są trudne do pogodzenia z potrzebą usuwania drzew osłabionych przez jemiołę i owady”.
“Musimy się spieszyć” konkluduje Magdalena Bukowska dyrektorka Departamentu Leśnictwa i Łowiectwa MKiS.
Leśny Szczyt
Do spotkania w lasach Nadleśnictwa Chojnów doszło 17 kwietnia 2026 roku, a jego skład był charakterystyczny: oczywiście nadleśniczy, pełniący rolę gospodarza, obok niego zastępca dyrektora generalnego LP oraz naczelnicy kilku wydziałów Dyrekcji Generalnej Lasów Państwowych, mieszczącej sie w okazałej siedzibie przy ulicy Grójeckiej, na warszawskiej Ochocie. Oczywiście dyrektor Dyrekcji Regionalnej LP, której siedziba znajduje się na warszawskiej Pradze. Stawili się również naukowcy z Instytutu Badawczego Leśnictwa z podwarszawskiego Sękocina, a także z Zespołu Ochrony Lasu w Łodzi.
Na zaproszenie leśników na spotkaniu pojawili się również przedstawiciele Ministerstwa Klimatu i Środowiska, z gmachu przy ulicy Wawelskiej na warszawskiej Ochocie.
Wszyscy - leśnicy, naukowcy, urzędnicy - mówili jednym głosem i dobitnie.Ubrani na zielono, jak przystało do lasu. A fotograf przy tym był i zrobił piękne zdjęcia.
Oto link do materiału CKSLP o spotkaniu, zróbmy sobie zrzuty, bo to spotkanie przejdzie do historii polskich lasów publicznych:
po raz pierwszy tak dobitnie i jednomyślnie na temat przyszłości społecznych lasów aglomeracyjnych wypowiedziało się konsorcjum leśne: wszystkie szczeble hierarchii Lasów Państwowych, wspierane przez LP instytucje naukowe oraz, co zauważam z żalem, współpracujący z LP urzędnicy MKiS - przy wymownej nieobecności przedstawicieli społeczeństwa, dla których lasy podwarszawskie mają pierwszorzędne znaczenie.
Przy nieobecności nawet tych udawanych przedstawicieli spod szyldu Zespołów Leśnej Współpracy w ramach LP. Słusznie, bo i po co. To są sprawy wyłącznie dla zawodowców. Nie ma tu miejsca ani dla samorządów, ani dla mieszkańców, którzy temat lasów społecznych wprowadzili do debaty publicznej i do polityki.
Wystarczy, że kolejni fachowcy, ci od komunikacji społecznej stworzą profesjonalny dobrze zaplanowany i dobrze zrealizowany przekaz do społeczeństwa - ponad jego głowami.
Teraz poważnie – dlaczego idea zasygnalizowana zaledwie w grudniu przez dyrektora Dyjaka, już w kwietniu uzyskała tak eksplodującą formę? I dlaczego niewątpliwie realny problem zamierania lasów sosnowych zogniskował się z taką mocą właśnie w Nadleśnictwie Chojnów? Czy to jakaś specyficzna cecha tutejszej przyrody? Niekoniecznie.
Leśnicy z Warszawy
Natomiast bardzo możliwe, że Nadleśnictwo Chojnów zostało wybrane dlatego, że jest najbardziej widoczne.
20 km od Warszawy,
temat lasów społecznych już istnieje,
trwa procedura PUL,
są aktywne samorządy,
działa silny ruch społeczny - Porozumienie Inicjatyw Lasów Chojnowskich,
są media lokalne,
są aktywni mieszkańcy.
Z punktu widzenia komunikacji publicznej jest to idealne miejsce do rozpoczęcia szerszej narracji o zamieraniu sosen - zainicjowanej lokalnie, ale o silnym oddziaływaniu krajowym.
Fakt, że w założeniach do nowego PUL Nadleśnictwo już wcześniej przestało się przyznawać do posiadania lasów ochronnych miast, oraz fakt, że przestało się też przyznawać do posiadania lasów o wiodącej funkcji społecznej wyraźnie wskazuje intencje wykraczające poza kwestie przyrodnicze..
Gorąca dyskusja na te i inne tematy związane z założeniami do nowego PUL, przez licznie przybyłych na Naradę Urządzeniową przedstawicieli Porozumienia Inicjatyw Lasów Chojnowskich i innych podmiotów społecznych zaskoczyła jednak chyba leśników. Zaskoczyła wielka ilość konkretnych wniosków i uwag do założeń PUL.
To było 27 marca. Dwadzieścia dni później rozległ się medialny alarm i ostrzeżenie pod egidą Ministerstwa - oczekiwania społeczne są trudne do spełnienia w Lasach Chojnowskich. Warszawa ruszyła na pomoc, zabrakło jedynie przedstawicieli SGGW…
Zatem można się domyślać, że ze względu zarówno na dość nagłą mobilizację społeczną, ale również ze względu na wygodną lokalizację wobec Warszawy, Nadleśnictwo Chojnów zostało ustanowione polem gry. Poligonem do testowania i wdrażania nie tyle nowych rozwiązań, co nowych metod zachowania wszystkiego po staremu. Potwierdza to też sam język dokumentów PUL.
Requiem dla lasów społecznych
Przy czym nie są to jedyne sygnały radykalnego odwrotu od realizacji obietnic politycznych w aspekcie polityki leśnej. Takich sygnałów jest więcej, wskazuje je Marcin Pańków z Inicjatywy Las Młochowski w tekście: “POGRZEB PROCESU PILOTAŻOWEGO WYZNACZANIA LASÓW SPOŁECZNYCH - czyli jak zrobić tak, żeby nic nie zrobić, na dodatek cudzymi rękami”.
Obywatele broniący lasów od lat, zyskali nową motywację i energię po zmianie politycznej w 2023 roku i rozpoczęciu porządkowania Lasów Państwowych. Teraz, po trzech latach mają poczucie, że ta energia i już wykonana praca społeczna została zmarnowana. Poczucie, że są coraz głębiej wciągani w jałowe i nieskuteczne, wzajemnie sprzeczne procesy. Wolontariat przegrywa z dobrze zorganizowaną i dobrze opłacaną siecią powiązanych branżowo podmiotów.
Może więc pora radykalnie zmienić strategię?
O tym w kolejnym tekście.
Sławomir Kubisa
© 2026 The Ledger. All rights reserved.